Premiera. "EKSTASIS ἔκστασις" Sylwia Hanff

Premiera. "EKSTASIS ἔκστασις" Sylwia Hanff

Miejsce
CAL na Przedmieściu Oławskim - Centrum na Przedmieściu
ulica gen. Ignacego Prądzyńskiego 41, 50-433 Wrocław, Polska
Cena
Wydarzenie płatne

Opis

SYLWIA HANFF „EKSTASIS - ἔκστασις" 30-LECIE PRACY ARTYSTYCZNEJ Koncepcja, reżyseria, design, wykonanie: Sylwia Hanff Muzyka: Alexandre Yterce Video: Damian Żak PREMIERA: Mandala Performance Festival 25 czerwca 2026, godz. 19.00 Centrum na Przedmieściu, ul. Prądzyńskiego 39A, Wrocław https://www.facebook.com/profile.php?id=100064509947690 Performans inspirowany „Fabula rasa" - tekstem z tzw. mistycznego okresu życia i twórczości E. Stachury. To nasycone egzystencjalną tajemnicą dzieło jest uznawane za jedno z najbardziej radykalnych propozycji w polskiej literaturze XX wieku. Na choreografię tego solo otrzymałam stypendium z Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. „Ekstasis" dedykuję Alexandre'owi Yterce. Performance jest dla mnie działaniem, a nie opowiadaniem. Poszukuję formy nowych rytualnych sztuk performatywnych, by - jak chciał Antonin Artaud - „egzorcyzmować" targające nami moce Nieświadomości, by znaleźć narzędzie przywoływania Tajemnicy… Po raz pierwszy dzielę się moimi notatkami "work-in-progress": Leszek Kolankiewicz w książce „Samba z bogami", poświęconej kultom opętania w perspektywie Antropologii Teatru, zestawia Stachurę z takimi postaciami jak Artaud, Nietzsche czy Niżyński - twórcami, którzy doświadczyli konfrontacji z Archetypem i tę konfrontację przegrali. "Myślę też, że nie ma sensu szczególnego opisywać, jak zostałem ukrzyżowany, jak bardzo było to realne i jak strasznie bolało; jak najdosłowniej umierałem i zmartwychwstawałem kilkakrotnie; jak mówiłem głosami różnych ludzi, jak dwa razy zaniemówiłem, jak bardzo było to realne, jak zostałem podzielony na lewą i prawą stronę, jak bardzo to bolało, jak zamieniłem się w pół-kobietę i pół-mężczyznę, jak bardzo było to realne, jak rozmawiałem z kimś potężnym, niesłychanie potężnym i inteligentnym, jak błagałem go o niemotę, gdy już nie mogłem mówić z nim, choć było to euforyczne, jak błagałem go by mnie zabił, jak pomagał mi umrzeć, „manipulując" oddechem moim, ustami, dziurkami od nosa, uszu i tak dalej, wydaje mi się, że bez końca, ale przecież z końcem, bo teraz tego nie przeżywam." Cała Jaskrawość. Stachura chciał żyć ekstatycznie i być może umarł ekstatycznie - jak pisze J. Markiewicz podważając postrzeganie jego samobójstwa jako popełnionego z rozpaczy. Ekstaza Stachury to stan intensywnego „płonięcia" w poszukiwaniu bezpośredniego doświadczenia życia i świata - momentu najwyższej intensywności istnienia. Prawdziwe Życie - Cała Jaskrawość oznacza tu stan graniczny, który jednocześnie olśniewa i może oślepiać. Z jakim Archetypem spotkał się Stachura? To, że nie przeżył tego spotkania, można interpretować nie jako efekt jego indywidualnej choroby psychicznej, lecz jako przejaw głębszego kryzysu kulturowego właściwego nowożytnej cywilizacji Zachodu. W tej perspektywie źródłem tragedii nie jest jednostka, lecz kontekst, w którym przyszło jej doświadczać granicznych stanów istnienia. „Ekstaza nie jest chwilowym uniesieniem ani intensywną przyjemnością. To archetypowa siła psychiki, która przywraca nas do źródła życia." - pisze jungowski analityk Robert A. Jonson w swojej książce pt. „Ekstaza", w której opisuje spotkanie z jednym z najbardziej tajemniczych archetypów ludzkiej psychiki: Dionizosem. „Ekstaza - w jej prawdziwym znaczeniu - nie jest ucieczką od rzeczywistości. To doświadczenie przekroczenia własnego „ja". […] Transformujący ogień ekstazy spalał bariery między nami a naszą duszą." Dionizos - jeden z najpotężniejszych archetypów transformacji świadomości. Spotkanie z Dionizosem przynosi ekstazę lub… szaleństwo. Ezoteryczne nauki Wschodu i Zachodu znają symptomy przemiany świadomości przypominające chorobę psychiczną. Rzym zakazał dionizyjskich misteriów, bo zagrażały ustanowionemu porządkowi. Współczesna kultura, ukształtowana przez tradycję judeochrześcijańską, często przyjmującą formę ascetyczną i wrogą wobec ciała, materii i zmysłowości, a także przez nowożytny paradygmat gloryfikujący intelekt jako główne narzędzie poznania, zepchnęła doświadczenie ekstazy na margines. Zostało ono zdegradowane do rangi irracjonalnego, bezwartościowego szału, a niekiedy wręcz utożsamione z rozpustą czy zaburzeniem. Jesteśmy odcięci od ciała, od świata, od życia, od kosmicznej jedności istnienia. W tym świetle los Stachury jawi się jako świadectwo rozpadu paradygmatu kultury i dramat człowieka, który podjął próbę doświadczenia tego, co w jego własnej kulturze zostało zapomniane, wyparte lub uznane za niebezpieczne - i który nie znalazł dla tego doświadczenia ani języka, ani bezpiecznej formy integracji. Czy my możemy, a nawet powinniśmy przeżyć (!) spotkanie z tym Archetypem? Przeżyć bezpiecznie, by odzyskać prawdziwy kontakt ze sobą, z Życiem i ze światem. Ekstasis ἔκστασις w starożytnej grece znaczy „wyjść na zewnątrz siebie". „ Musimy wyjść poza siebie i doświadczyć przepływu życia, energii Dionizosa" (Johnson) Stachura był „artystą totalnym", a jego postawa zakładała zniesienie podziału między literaturą a życiem. „Wszystko jest poezją" - Życie samo w sobie jest dziełem, procesem twórczym, w którym każdy element współtworzy wielki poemat egzystencji. Kosmiczna perspektywa jest jednym z kluczowych elementów tej wizji. Stachura postrzegał świat jako całość, w której człowiek stanowi część większej, tajemniczej rzeczywistości. Łączył wiedzę naukową o kosmosie z metafizyką i mitem, tworząc unikalną syntezę, w której kosmologia przenika się z symbolicznym rozumieniem bytu. Terminologia astronomiczna służyła wyrażaniu głębszych prawd egzystencjalnych, a opisy kosmosu zyskują wymiar filozoficzny. W późniejszym etapie twórczości, zwłaszcza w Fabula rasa, dążenie do Prawdziwego Życia przybiera formę radykalną. Oznacza ono przekroczenie „ja" na rzecz bezimiennego „Się" i „człowieka-nikt". Pojawia się poczucie jedności z uniwersum - znika podział na obserwatora i rzeczywistość. Wszystko - liść, kamień, wiatr czy drugi człowiek - staje się manifestacją tej samej siły. Świadomość, że „wszystko jest jednym", prowadzi do stanów ekstatycznych doświadczenia czystego istnienia - Ekstazy Istnienia. Egzystencjalny mistycyzm. W tym ujęciu Fabula rasa staje się zapisem mistyki bez Boga - wizji czystego istnienia, w której człowiek znajduje się w centrum oślepiającego światła. Następuje przejście od „ja" do „jest": zanika relacja podmiot-przedmiot, pozostaje jedynie czyste „patrzenie", „oko niczyje", absolutna obecność i pulsujące „teraz". "Dwa lata temu, na początku 77 [roku] straciłem bezboleśnie Wszystko. Wkrótce potem otrzymałem nowe Wszystko. Byłem na wielkiej górze. Trwało to ponad dwa lata. Wtedy napisało się Fabula Rasa (rzecz o egoizmie) oraz drugi tekst pod tytułem OTO. Mówię: się napisało, a nie: napisałem, bo to tak jakbym nie ja napisał, ale ktoś inny. Ten ktoś inny nazywał siebie człowiekiem-nikt. Ja nim byłem i zarazem nie byłem. Nie mogę tego inaczej powiedzieć. W końcu marca i w pierwszych dniach kwietnia zaczęły się dziać ze mną dziwne niesamowite rzeczy." U Stachury tym przekroczeniem człowieka-Ja był człowiek-nikt (mężczyzna-nikt, kobieta-nikt), człowiek-żyw ekstatycznie przeżywający jedność z Życiem, ze światem, ze wszystkim: trawą, kwiatem, drzewem, każdym liściem, kroplą deszczu, płatkiem śniegu, ptakiem… każdym stworzeniem, całą ziemią, całą wodą, całym niebem. „Cały ogień. Bo dla człowieka-nikt wszystko jest jednym i człowiek-nikt jest tym wszystkim. Jest życiem. Jest ogniem." I tylko człowiek-nikt może zrozumieć czym jest ta ekstaza odczuwania życia („Fabula rasa"). „- To jest coś takiego, czym byłoby dla ciebie być z uwielbianą pod każdym względem kobietą, być z nią i być w niej, i - jeżeli twoja wyobraźnia może sobie to wyobrazić - nigdy z niej nie wychodzić; być w niej i być nią, i być sobą, i być jednocześnie czymś jednym. I przeżywać swoją radość, jej radość, i radość wspólną, obopólną." - te słowa Stachury równie dobrze mogłyby pochodzić z dowolnego nurtu spod znaku Kosmicznego Erosa od starożytnej tantry po najnowsze idee ekoseksualności. Jest jednak u Stachury pewne pęknięcie między życiem i pisaniem… „Byłem buntownikiem łagodnym, najłagodniejszym z możliwych, ale krańcowym. Poszedłem do końca. Czy za daleko? Chciałem unieść wszystkie nieszczęścia świata ludzi. I zwariowałem. Ale czy od tego? Nie wiem. teraz anim buntownik, anim pogodzony ze światem. Chciałbym pogodzić się ze światem, bo los mój jest nie do zniesienia. Garnę się do ludzi, szukając u nich ulgi i jakiegoś ratunku. Nie wiem, w którym miejscu popełniłem błąd, jeżeli go popełniłem". E.S. "Pogodzić się ze światem" Ciemna strona Jasności i tragiczne pęknięcie. Dążenie do absolutnie czystego Życia okazuje się niekompatybilne z ludzką kondycją. Mistyka Stachury, być może była jednak próbą ucieczki od bólu istnienia ku światłu, więc ostatecznie prowadziła do oślepienia. Granica między zachwytem a obłędem, między jednością a obcością, zatarła się. Ekstatyczny pęd ku absolutowi skończy się autodestrukcją - los artysty, który spalił się w ogniu własnej pasji. Stachura, prowadzony przez jakąś kosmiczną siłę, której głos zdawał się do niego przemawiać, uległ wypadkowi - wpadł pod jadący elektrowóz. W jego wyniku stracił cztery palce prawej dłoni. Jego była żona, Zyta Oryszyn - która odeszła, by nie dać się wciągnąć w narastającą otchłań jego doświadczenia - była gotowa oddać mu dwa własne palce. Z tej opowieści o ekstatycznym życiu Stachury wyłania się najważniejsze pytanie: czy oddałbyś, oddałabyś komuś swoje dwa palce? „I dlatego można by powiedzieć, że jest człowiek-nikt, czyli człowiek-wszystko, czymś jeszcze więcej niż wszystko. Jest całym ogniem i jeszcze osobnym ogniem. Tym osobnym ogniem, tą latarnią w głuchych ciemnościach jest miłość. Miłowanie. Człowiek-nikt to człowiek-który-miłuje. - Co miłuje? Kogo miłuje? - Ciebie. Bo poza tobą wszystko żyje, a to, co żyje, żyje i nie potrzebuje nic, nawet miłości. […] Miłuję cię tak, jak tylko ludzi-nikt na to stać. Miłuje cię prawdziwie. Dla ciebie, nie dla siebie." Jednak Stachura nie był już zdolny ani by tę miłość dać, ani przyjąć. Mistycyzm Fabula rasa - oparty na zaniku ego, „dzianiu się" życia oraz pełnej, pozasłownej obecności w chwili - doskonale koresponduje z ideą tańca butoh, który dąży do całkowitego otwarcia się tancerza na doświadczenie, porzucenia własnego „ja" i pozwolenia, by ruch wyłonił się sam z głębokich impulsów ciała i świata; w obu przypadkach to nie jednostka działa, lecz przepływ istnienia działa poprzez nią, a najważniejszym aktem staje się czyste, intensywne „ciało butoh" - stan, w którym tancerz, podobnie jak podmiot w dziełach Stachury, stapia się z rzeczywistością i pozwala jej wyrażać się w jego ciele bez pośrednictwa woli czy interpretacji. Ciało-butoh - podobnie jak słowo u Stachury - poszukuje granic ekspresji i znaczenia, Ciało zanurzone w Pustce i ciało przeniknięte przez wspólnotę istnienia. Jak mówi słynne powiedzenie, „tancerz butoh nie tańczy, ale jest tańczony". Butoh wydarza się. Butoh się tańczy. Tancerz butoh to człowiek-nikt? Performans stworzony do akusmatycznej muzyki wybitnego francuskiego kompozytora Alexandre'a Yterce. Akusmatyka otwiera widza na percepcję wielowymiarową, gdzie ruch i dźwięk wzajemnie się przenikają, zacierając granice pomiędzy tym, co materialne, a tym, co niewidzialne - „Drżąca i falująca, muzyka Alexandre'a Yterce uwodzi swoją wrażliwością, wyostrzoną nerwowością, ofiarowaną niczym w ofiarniczym hymnie. Poezja dźwiękowa, rytmy i oddechy splatają się w strukturę (podobną do „okrucieństwa" Antonina Artauda), wydobytą z samego życia." Wraz z Damianem Żakiem pracujemy nad video będącym swego rodzaju odpowiedzią i reinterpretacją słynnego wideo Bill'a Violi pt. „Fire Woman". SYLWIA HANFF - magister filozofii UW, pionierka i najbardziej rozpoznawalna polska tancerka butoh (butoh uczyła się u największych mistrzów: m.in. Ko Murobushi, Carlotta Ikeda, Atsushi Takenouch, Daisuke Yashimoto, Tadashi Endo, Semimaru innych; tańca współczesnego i orientalnego uczyła się na wielu międzynarodowych warsztatach), reżyserka, choreografka, instruktorka improwizacji tańca i symboliki ciała (dyplom Institut fur Tanz und Bewegungsdynamik/Niemcy), menadżerka kultury (dyplom Studium Menagerów Kultury UAM), nauczycielka jogi (certyfikat KRI), kuratorka projektów artystycznych oraz z zakresu edukacji artystycznej i kulturalnej, a także projektów społeczno-kulturalnych. Na scenie od 30 lat, do tej pory wystąpiła w niemal 50 spektaklach teatrów instytucjonalnych i niezależnych. Od 2002 r. prowadzi (teatr) Limen Butoh, w którym stworzyła 30 autorskich spektakli solowych i zespołowych oraz wiele etiud i improwizacji. Występuje w Polsce i na świecie (USA, Japonia, Francja, Włochy, Holandia, Austria, Bułgaria, Norwegia, Niemcy, Łotwa). Była aktorką Warszawskiego Teatru Pantomimy/ Teatr Żydowski w Warszawie, 10 lat współpracowała z Teatrem Narodowym i Operą Narodową. Od 24 lat prowadzi współpracę międzynarodową, organizuje wydarzenia artystyczne, a także zaprasza zagranicznych artystów do udziału w swoich projektach. Stworzyła Butohpolis. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Butoh, którego jest kuratorką i Dyrektorką Artystyczną. Od 24 lat prowadzi warsztaty pracy z ciałem i ruchem, w tym długoterminowe projekty edukacyjne (Mazowiecka Nagroda Inspiracji Kulturalnych "Impuls Kultury" 2021 za projekt „Nie wiem kim był Grotowski. Laboratorium kultury czynnej"). Została opisana w książce J. Majewskiej „The Body Revolving Stage. New Dance in New Poland" ( Instytut Teatralny, 2011) oraz w książce „Obecni ciałem. Warsztat polskich tancerzy Butō" Magdaleny Zamorskiej (wydanej w jęz. angielskim pt. Intense Bodily Presence: Practices of Polish Butō przez Peter Lang GmbH, wrzesień 2018). Od wielu lat współpracuje z niezależnymi ośrodkami oraz instytucjami kultury w Warszawie. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Zajmuje się filozofią sztuk performatywnych i Antropologią Teatru. ALEXANDRE YTERCE to artysta totalny - muzyk, malarz, fotograf, poeta, aktor, twórca filmów. Jest niezależnym kompozytorem, dla którego muzyka nie jest obszarem odizolowanym od rzeczywistości, ale jednym z podstawowych środków odnawiania świadomości. Regularnie komponuje w studiu Accès Digital w Rouen. Koncertuje wykonując na akusmonium kompozycje własne oraz utwory wchodzące w skład światowego repertuaru muzyki konkretnej/akusmatycznej i elektronicznej poezji dźwiękowej. Organizuje w Paryżu LICENCES - festiwale sztuki, muzyki elektronicznej i elekroakustycznej, literatury, poezji dźwiękowej, performansu poetyckiego. Mieszka i tworzy we Francji. DAMIAN ŻAK - projektant animacji 2D i 3D, absolwent kierunku projektowanie graficzne na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Jego praktyka artystyczna i projektowa koncentruje się na poszukiwaniu innowacyjnych form wizualnych poprzez fuzję analogowych i cyfrowych technik animacji 3D. Charakterystyczne dla jego warsztatu jest płynne przechodzenie między nieprzewidywalnością eksperymentu a rygorem świadomego projektowania. Dzieła artysty wykorzystują medium obrazu ruchomego do nawiązywania wielopłaszczyznowego dialogu z odbiorcą. W swojej obecnej działalności zawodowej jest związany z firmą ESL FACEIT Group, dla której opracowuje oprawę wizualną transmisji i przestrzeni scenicznych na najważniejszych globalnych wydarzeniach gamingowych.

SYLWIA HANFF „EKSTASIS - ἔκστασις" 30-LECIE PRACY ARTYSTYCZNEJ Koncepcja, reżyseria, design, wykonanie: Sylwia Hanff Muzyka: Alexandre Yterce Video: Damian Żak PREMIERA: Mandala Performance Festival 25 czerwca 2026, godz. 19.00 Centrum na Przedmieściu, ul. Prądzyńskiego 39A, Wrocław https://www.facebook.com/profile.php?id=100064509947690 Performans inspirowany „Fabula rasa" - tekstem z tzw. mistycznego okresu życia i twórczości E. Stachury. To nasycone egzystencjalną tajemnicą dzieło jest uznawane za jedno z najbardziej radykalnych propozycji w polskiej literaturze XX wieku. Na choreografię tego solo otrzymałam stypendium z Funduszu Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. „Ekstasis" dedykuję Alexandre'owi Yterce. Performance jest dla mnie działaniem, a nie opowiadaniem. Poszukuję formy nowych rytualnych sztuk performatywnych, by - jak chciał Antonin Artaud - „egzorcyzmować" targające nami moce Nieświadomości, by znaleźć narzędzie przywoływania Tajemnicy… Po raz pi...

Terminy

25 Czerwca 2026, Czwartek
17:00

Podobne wydarzenia

Chcesz zobaczyć więcej wydarzeń?

Zobacz więcej wydarzeń z miasta Wrocław